piątek, 20 września 2013

Rozdział 2






Draco starał się przystosować i uczyć tego czego nie mógł.  Powoli utrwalał sobie wiadomość, że kobieta jego życia stanie się za kilka dni jego ciocią, jakby nie patrzeć. Jego przyjaciel, Blaise, ożenił się z Ginny. To akurat jest normalne, pomyślał. Najbardziej intrygująca była Anasta. Pamiętał ją jako małą księżniczkę i ukochaną córeczkę tatusia. Zawsze uśmiechnięta, dobrze wychowana. Biegała po domu z lalką i materiałami. Nawet robiła własne ubranka. Zaśmiał się na samą myśl, wspomnienie o prze śmiesznych kapci i dwóch kucykach. Często prosiła o kwiaty by robić z nich wianki, później je rysowała na pamiątkę. Wtedy weszła spokojnie ruda pani domu z ciepłym kubkiem.
- Hej. Jak się czujesz?
- Hej. Jakoś się trzymam i próbuję wszystko poukładać. – powiedział wstając. Ta podała mu kubek, podziękował kiwnięciem głowy.
- Pójdziesz na ślub?
- Sam nie wiem. – westchnął i upił łyk. – Dobra ta kawa. Wątpię czy dam radę patrzeć na to.  Kobieta, którą broniłem teraz wychodzi za mąż za mojego chrzestnego.
- Może pójdziesz z Anastą? Jej też nie będzie łatwo, zresztą dawno nie miała udanego dnia. Hermiona zmieniła się pod każdym względem.
- To akurat zauważyłem. – uśmiechnął się nieznacznie. – Sama to zaproponowała. Nie zje mnie?
Dziewczyna na jego słowa roześmiała się wesoło. – Nie tylko połyka w całości.

*-*
 

Profesor McGonagall sprawdzała Eseje. Mimo że była dyrektorem Hogwartu.Nadal uczyła, bowiem nie było nikogo chętnego na stanowisko nauczyciela Transmutacji i opiekuna Gryffindoru .Zdziwiło ją to że dziewczyna odwiedziła ją o tej porze.-Cóż za niespodzianka -Powiedziała ,Patrząc na nią Srogo jednak że uśmiechnęła się lekko.
- Ciebie też ciociu miło widzieć. Dziś robię za sowę. – położyła na biurku, gdy już podeszła, wieszak z suknią. – To na wesele od Granger.
-Panny Granger?- Uniosła brew i przybrała bardzo groźną pozę .-Nadal o niej tak mówisz? Mimo że zostanie twoją Macochą?-Spytała groźnie
- Mam inaczej? Nie chce mi się na to wysilać. To zabiera za dużo siły. – usiadła przed nią na krześle zakładając nogę na nogę.
Przyjrzała się sukni,-Oj co to to na pewno nie -Powiedziała przyglądając się z dziwną miną sukni.-Jest zbyt. Odsłoniona.-Powiedziała nieco łagodniej. -Nie stosowna do mojego wieku -Powiedziała spokojnie.-Ale przekaże jej to sama -Dodała poważnie. I uśmiechnęła się nieco czulej.
- Słyszałaś może, że Draco się obudził?

 *-*


Właśnie wtedy gdy najmniej tego pragnął przyszła Hermiona. Podeszła, skruszona usiadła niedaleko niego. Nie chciał zwrócić na nią uwagi. Wciąż siedział w fotelu i czytał prawo świata czarodziejów.
- Draco.. – powiedziała cicho, lecz szybko jej przerwał.
- Nawet nie zaczynaj. Nie chce tego słuchać.
- Ale proszę cię, zrozum. Ja..
Zamknął książkę, wstał i spojrzał na nią surowo. – Nie interesuje mnie to.  Mówiłaś co innego, robisz co innego. Zakładam, że nawet myślisz co innego.
- Jak możesz tak mówić?! – zdenerwowała się przyszła panna młoda.
- Hmm? Może dlatego, że ratuję cię przed klątwą, zapadam w śpiączkę, budzę się i co? Ty w ramionach innego.  – powiedział ironicznie.
  


_____
Kolejny rozdział, krótki i może być dziwny.
Bardziej może short chapter.
Krótkie rozmowy mają na celu ukrycia moich dalszych planów.
Sama jeszcze nie wiem jakich, nie wiem jak będzie wyglądał rozdział 3.
Wiem tyle, że skupię się na relacjach pary przewodniej.

 Dziękuję Kasi, że poprawiła rozmowę cioci. :)
I każdemu innemu człekowi, który mi pomógł!

 Monana

 
 



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz