Młoda dziewczyna jak co dzień wracała od żony swego wujka. Z
kawą w ręku weszła na specjalny oddział w św. Mungu. Wkroczyła do pokoju nr
198, położyła torbę na parapet, usiadła na krześle i oparła stopy o ramę łóżka.
Jej brązowe oczy wpatrywały się w bladą twarz dorosłego już mężczyzny o prawie
że białych włosach. Westchnęła ciężko. Znów zaczęła bić się z myślami czy
dobrze postąpiła. Nie umiała wytrzymać w domu.
- Zakochany głupiec. – warknęła zła. – Nawet nie wiesz jak
ciężko jest bez ciebie. – powiedziała do pacjenta. – Zrób coś dla mnie i
obudzić się szybko, dobrze? - właśnie wtedy weszła pani doktor w białym
fartuchu, szpilkach i teczką.
- A Ty znowu tutaj? – spytała kobieta pisząc.
- Zabronisz mi? Ano tak nie możesz. – wstała i spojrzała na
nią wzrokiem swego ojca. – Nigdy nawet nie myśl, że będziesz w stanie wydawać
mi jakiekolwiek polecenia. – z jej ust wydostawał się jad. – To, że uwiodłaś
mojego ojca kiedy był w największej potrzebie a ty się nim opiekowałaś, nie
znaczy nic.
- Dlatego jesteś taka? – spytała starsza kobieta oburzona
jej postawą. – Nie chciałam tego, ale jednak kocham Severusa. Jest moim całym
życiem.
- A co powiesz jemu kiedy się obudzi? Że jego też kochasz,
ale już jesteś zamężna? – zaśmiała się i upiła łyk kawy. – Wyjdź, chcę się
pouczyć.
- Rozkazujesz mi?!
- O dziwo ja mogę. Widzę, że nie znasz zasad. To ja jestem
księżniczką i tak zostanie czy ci się to podoba czy nie! – wrzasnęła.
Nagle wydarzył się cud. Mężczyzna poruszył się na łóżku i
otworzył oczy. Wymamrotał coś i delikatnie się podniósł.
- Na Merlina możecie być ciszej? – spytał zachrypnięty. – A
tak właściwie to gdzie ja jestem? – rozejrzał się po pomieszczeniu, zmrużył
oczy przez biel, ale wpatrywał się w dwie podobne do siebie kobiety.
Jedna starsza z brązowymi włosami niemalże rudymi włosami
patrzyła na niego z przerażeniem swoimi czekoladowymi oczami. Brzoskwiniowa
cera nosiła ślady wojny, wyczerpania i wieku. Śliczne usta były lekko rozchylone,
jakby czekały na pocałunek. Rozpoznał ją od razu. Jego ukochana Granger. Druga
młodsza była raczej zadowolona z tego faktu, że zareagował. Złośliwy uśmiech
panoszył się na jej buzi, oczy choć wydawały się ciemne krzyczały o bólu i
cierpieniu. Zadbane czekoladowe długie
włosy właśnie zostały poprawione.
- Jesteś na oddziale specjalnym w św. Mungu. – powiedziała
Hermiona. – Właśnie obudziłeś się ze śpiączki.
- A Ty nie powinnaś przypadkiem iść zawiadomić kogoś?
- Tak tak już idę. – oszołomiona zdarzeniem wyszła z
gabinetu. Gdy zamknęła za sobą drzwi wybiegła z budynku.
- Wyjaśnisz mi dlaczego tu jestem i kto ty jesteś? – spytał
zdezorientowany mężczyzna.
- Jestem Anasta White. – uśmiechnęła się i usiadła w nogach
łóżka. – Jesteś tu, przez swoją miłość. To zaklęcie odbiło się, ale został
ślad. Przerodził się w śpiączkę kliniczną, a może tak miało być. Nie wiem.
- Zmieniłaś się. – chwilę pomyślał. -A kto wygrał?
- Zakon Feniksa wygrał sześć lat temu na błoniach Hogwartu.
- Chcesz mi powiedzieć, że spałem cały ten czas? – spojrzał
na nią przerażony.
*-*
Panna Granger, a już za kilka dni pani Snape wbiegła do
domu. Gdy tylko weszła do salonu zaczęła przyglądać się mężczyźnie swojego
życia. Kruczoczarne włosy, charakterystyczny duży nos, czarne mądre oczy, długie
palce, wrednie serdeczny uśmiech. A co
najważniejsze był lojalny, szczery i zaskakujący jednocześnie.
- Co się stało? Znów kłótnia z Anastą? – spytał wciąż
czytając książkę.
-To też, i Draco się wybudził. – powiedziała cicho.
Severus od razu wstał i przytulił swą ukochaną. Ta wtuliła
się w niego, poczuła się bezpiecznie. Nie chciał jej stracić, ale nie chciał
zmuszać do małżeństwa. Nie będzie to łatwe, jego pierworodna jakoś nie była
zadowolona z ożenku. Wiedział jak się czuję, najpierw straciła mamę, później
przyjaciela przez miłość, a teraz straci ojca przez tą samą kobietę. Westchnął
i ucałował jej włosy.
- Gdzie ona jest? – spytał.
- Z nim. Ja nie wiem co mam robić by ją przekonać, jeszcze
teraz Draco. – westchnęła.
- Będzie dobrze.
W końcu zaczęli przygotowywać razem jedzenie. Stało się to
ich nawykiem i przyjemnością spędzania razem czasu.
*-*
- Czekaj czekaj.. to moja Granger za kilka dni bierze ślub z
moim ojcem chrzestnym? – spytał by zrozumieć całą historię sześciu straconych
lat.
- W kwestii formalnie stanie się twoją ciocią, a ja daleką
kuzynką. – kiwnęła głową na potwierdzenie.
- No pięknie. Czego jeszcze nie wiem?
- Twoi rodzice nie żyją. Zapisali tobie wszystko. Przykro
mi. – spojrzała na niego poważnie. – Mam nadzieję, że wypuszczą cię stąd i
będziesz mógł iść ze mną na ten ślub. Chociaż ja użyłabym nazwy pogrzeb. –
wstała i przeciągnęła się. – Zadzwonię do wujka Blaise by przyszedł. –
wyciągnęła z torby mały kolorowy prostokąt.
- Co to?
- Telefon komórkowy, mugolskie urządzenie. Strasznie ułatwia
życie. Halo? No hej, słuchaj mam niusa. Draco się obudził. Przyjdziecie? Ja
muszę już iść, a nie za bardzo chyba chcemy by został sam. – chwilę odczekała.
– Nie moja wina, że nadal z nimi mieszkam. Merlinie.. – rozłączyła się i dała
mu do rąk sprzęt. – Poczekam, aż przyjdą i będę szła.
___
Rozdział pierwszy już gotowy :)
Nie wiem kiedy będzie drugi, bo Pani Wena lubi bardzo uciekać ode mnie.
Mam wielką nadzieję, że teraz rozumiecie o co tak na prawdę chodzi.
Monana
Aww.... już lubię Twój blog *u*
OdpowiedzUsuńJak tylko przeczytałam o Anastasi (?) spodobał mi się jej charakter. Nie jest taki typowy...
Hermiona i Snape, uuu... jak dla mnie wchodzisz na ciekawy temat, bo rzadko podobają mi się blogi o tej tematyce ;D
Ciekawie, że w opowiadaniu jest taka wredna duszyczka, niee ja wcale nie mam słabości do wrednych postaci, szczególnie tego męskiego grona.
Oooo... mugolski sprzęt wśród czarodziej coś czuję, że wiele się pozmieniało po bitwie ;D
Ja już sobie z Panią weną porozmawiam i będzie grzeczna ;)
Już czekan na kolejny rozdział!
Matko... jak przeczytałam "Pani" to już myślałam, że naślesz na mnie tłumy ludzi przez to, że tak błagałam o nowy rozdział xD
Btw. Może wyłącz weryfikację obrazową?
jedyne co mogę teraz powiedzieć to: jestem pod wielkim wrażeniem. na serio, świetnie mi się czytało, muzyka dobrze dobrana. jednym słowem: MEGA. czekam na kolejne x
OdpowiedzUsuńA ja znów powtórzę. Fantastyczne, genialne, idealne, perfekcyjne. Czytało się cudownie. Niecierpliwie czekam na kolejną część! :)
OdpowiedzUsuń